Niedoceniana witamina K

Witamina K kojarzy się przede wszystkim z krzepliwością krwi. Jednak to tylko ułamek z jej licznych funkcji w organizmie. Mocne kości, zdrowe serce, sprawny mózg czy piękna skóra – wszystko to możemy zyskać dzięki diecie bogatej w ową witaminę.

Wiedzę o dobroczynnych właściwościach witaminy K pozyskaliśmy stosunkowo niedawno. Dzięki badaniom wiemy dziś, że witaminy K1 i K2, uważane dotychczas za substancje bliźniacze działające w podobny sposób, wykazują jednak odmienne działanie. Są one też na tyle różne od siebie, że naukowcy postulują, aby nadać jednej z nich inną nazwę.

O ile witamina K1 jest głównie aktywatorem białek odpowiedzialnych za krzepnięcie krwi, o tyle witamina K2 w porównaniu z nią to istne panaceum. Jest ona odpowiedzialna za właściwe wykorzystanie materiału budulcowego naszych kości i zębów, jakim jest wapń. Bez jej właściwej podaży nawet przy odpowiednim poziomie wapnia nie ma mowy o mocnych, twardych kościach i zębach. Chroni ona przy tym nasze żyły przed odkładaniem się w nich wapniowych złogów. To bardzo ważna wiadomość dla wszystkich osób zagrożonych miażdżycą. Badania holenderskich naukowców wykazały, że u pacjentów przyjmujących regularnie duże dawki witaminy K2 spadało o połowę ryzyko zwapnienia tętnic, będące znaczącą przyczyną poważnych chorób serca.

Witamina K2 posiada także właściwości antyrakowe. Jej wysoka podaż zmniejsza o ponad 30 proc. ryzyko wystąpienia raka prostaty. Hamuje również wzrost już istniejących guzów nowotworowych. Oprócz wymienionych powyżej właściwości witamina owa usprawnia też pracę mózgu oraz przyczynia się do poprawy kondycji skóry.

Do niedawna sądzono, że witaminy K1 i K2 są syntetyzowane przez określone szczepy bakterii w naszych jelitach. Okazało się jednak, że powstałe w tych procesach opisywane mikroelementy nie są dobrze przyswajane przez nasz organizm. Tak więc jedynym sposobem na utrzymanie wysokiego poziomu witaminy K w organizmie jest jej przyjmowanie wraz z określonym pożywieniem lub suplementacja farmaceutyczna. Niestety, w obecnych czasach dieta w krajach wysokouprzemysłowionych powoduje niedobory tych cennych substancji.

Sprzyjają temu czynniki takie, jak:

nieurozmaicona dieta,

spożywanie tłuszczów trans,

spożywanie żywności mrożonej oraz typu „fast food”,

karmienie zwierząt hodowlanych niepełnowartościowymi paszami,

nadużywanie antybiotyków przez ludzi oraz faszerowanie nimi zwierząt rzeźnych.

O wiele lepsza sytuacja jest pod tym względem w Azji. Wszystko to za sprawą przefermentowanej soi będącej popularną przyprawą oraz dań tamtejszej kuchni. Najbogatsza w witaminę K2 jest tradycyjna japońska potrawa zwana nattō. Składa się ona właśnie z przefermentowanych przez bakterie Bacillus subtilis ziaren soi. Dzięki tej i podobnym jej, charakterystycznym dla wschodniej kuchni potrawom, wśród tamtejszych społeczeństw obserwuje się o wiele mniej chorób sercowo-naczyniowych oraz przypadków osteoporozy niż u populacji Zachodniej.

Zarówno produkty spożywcze jak i suplementy diety zawierające witaminę K2 można spożywać bez obawy przedawkowania. Na dodatek witamina ta jest substancją niestabilną i dość szybko ulega utlenieniu, zmniejszając swoją ilość w produkcie. Dlatego też niebagatelne znaczenie ma świeżość i jakość produktów spożywczych ją zawierających. Jeśli zaś chodzi o suplementy diety, to zaopatrując się w nie należy szczególnie zwrócić uwagę na witaminę K2 oznaczoną jako MK-7. To nazwa jednej z jej naturalnych postaci – szczególnie łatwo przyswajalnej oraz mającej zdolność do akumulacji we krwi. Cena preparatów zawierających ją waha się od 12 do ponad 60 zł za opakowanie.

Gdzie znaleźć witaminę K?

W naszej szerokości geograficznej witaminę K1 znajdziemy przede wszystkim w zielonych warzywach. W mniejszych ilościach w ziarnach, owocach, wytłaczanych na zimno olejach roślinnych oraz przefermentowanych produktach mlecznych.

Witamina K2 – bardziej pożądana i, niestety, występująca w mniejszych ilościach znajduje się w przefermentowanej soi, wątróbce drobiowej, twardych serach oraz innych przefermentowanych produktach nabiałowych.

Józef Maszczyk