Rozgrzewające herbaty na zimowe wieczory

Rozgrzewające herbaty

Ziołowe herbatki na zimę

Rozgrzewające herbaty

 

Kiedy za oknem siąpi deszcz i nie chce nas opuścić jesienna plucha, wprost marzymy o chwili relaksu z ciepłym kubkiem w dłoni. A że jesienną aurę pewnie już wkrótce zastąpi mroźna zima, potrzeba i chęć rozgrzania się aromatycznym, gorącym napojem będą z pewnością jeszcze większe. Oczywiście w wielu sklepach znajdziemy mnóstwo gotowych mieszanek herbat, które do woli będziemy mogły wybierać i testować. Ja jednak zachęcam do tego, żeby smakowitą, rozgrzewającą herbatkę przyrządzić samodzielnie, korzystając z tego, co akurat znajdzie się w naszej kuchni. Na pewno zabawa będzie przednia, a i walory smakowe niepowtarzalne oraz jedyne w swoim rodzaju.

            Na początek proponowałabym herbatę (najlepsza będzie tradycyjna, czarna, np. earl grey) z dodatkiem soczystej pomarańczy i pachnących goździków. Osłodzić możemy ją sokiem malinowym (najzdrowszy ten własnej roboty) lub ulubionym gatunkiem miodu. Jeśli trochę przesłodzimy, zawsze można dodać parę kropel cytryny lub – w miarę potrzeby – kilka jej plasterków. Pomysł niby banalny, ale niejedną z was zaskoczy!

            Ciekawy jest także przepis na herbatkę korzenną, do której obowiązkowo dodać należy imbir i cynamon oraz – wedle uznania – owoce z letnich zbiorów. Sama wykorzystuję tutaj wiśnie, truskawki lub maliny (dobrze by było włożyć do szklanki całe, a nie zmiksowane, owoce). Tradycyjną cytrynę można zastąpić plasterkiem grejpfruta lub odrobiną pigwy. Prawdziwym koneserom niezwykłych smaków proponuję również dorzucić niewielką laskę wanilii. Ciekawa jestem waszych wrażeń…

            Czas na kolejny przepis – najbardziej niepospolity i wciąż chyba jeszcze nieznany. Co powiecie na herbatę z… rozmarynem? Domyślam się, że większość z was zarezerwowała to zioło wyłącznie dla potraw mięsnych, ale rozmaryn podany w herbacie pachnie i wygląda wprost nieziemsko! Co ciekawe, tę wersję napoju przyrządziłabym na bazie zielonej herbaty, którą dodatkowo doprawiłabym… czerwonym pieprzem lub nawet odrobiną chili. Wydawać by się mogło, że tak śmiałe połączenie składników w dzbanku pełnym herbaty jest niemożliwe, ale ja przetestowałam i gorąco polecam. Idealny napój tuż po powrocie z sanek, lodowiska bądź z mroźnego stoku – momentalnie rozgrzeje i doda energii na pozostałą część dnia.

            Oczywiście wasze propozycje nie muszą być aż tak wyszukane. Ważne jest, aby sprostać swoim własnym oczekiwaniom i przyrządzić napój, który nie tylko nam zasmakuje, ale również podniesie odporność i wspomoże w walce z jesienno-zimowymi infekcjami. Podczas komponowania rozgrzewających herbat warto sięgać po zioła: suszone kwiaty lipy, owoce maliny, dzikiej róży oraz czarnego bzu. Właśnie teraz samodzielnie można ususzyć jabłka i żurawinę, a ich smak w napoju dodatkowo wzbogacić imbirem, cynamonem i goździkami. Nie zapominajmy o obowiązkowej dawce witaminy C w postaci cytryny, pigwy czy pomarańczy. Z własnego doświadczenia polecam również dzbanek z podgrzewaczem, dzięki któremu pyszny, aromatyczny napój herbaciany pozostanie gorący przez większą część dnia.

                     Wioletta Mańkiewicz