Dlaczego zioła nie działają?
Zioła od wieków towarzyszą ludziom w dbaniu o zdrowie. Dziś wracają do łask jako profilaktyka, alternatywa lub uzupełnienie farmakoterapii. Mimo to wiele osób szybko się zniechęca, mówiąc: „u mnie to nie działa”. Czy w takich sytuacjach problem leży w ziołach czy raczej w tym, jak i czego od nich oczekujemy?
Przede wszystkim musimy zachować sceptycyzm oraz czujność co do jakości surowców, z którymi mamy do czynienia. Na tę jakość wpływ ma szereg różnych czynników, takich jak pochodzenie, sposób przetworzenia, suszenia i przechowywania (ciemność, szczelność) czy też metoda ekstrakcji oraz ewentualna standaryzacja pod kątem substancji czynnych.
Nawet zioła i surowce stricte z własnego zbioru mogą charakteryzować się różną jakością wysycenia w substancje czynne w trakcie sezonu, w zależności od warunków uprawy: nasłonecznienia, żyzności podłoża, nawodnienia czy nawet stopnia inwazji „szkodników” – wtedy roślina często się broni, wytwarzając substancje obronne, np. więcej fenolokwasów w przypadku chociażby marchwi. Okresowa susza często przyczynia się do zwiększonej syntezy garbników. Mocniejsze nasłonecznienie często – choć nie zawsze – sprzyja większej zawartości olejków, kumaryn czy terpenów. Światło jest jednym z sygnałów, który reguluje biochemiczne strategie rośliny. Nadmierny stres może obniżać ilość substancji czynnych i pogarszać smak, a wyższa masa całkowita nie oznacza liniowego wzrostu substancji czynnych.
Zioła to nie tabletka
Jednym z najczęstszych powodów rozczarowania jest porównywanie ziół do leków. Tabletka ma zadziałać szybko, konkretnie i przewidywalnie. Wiele ziół, po które sięgamy, może nie dorównać tym oczekiwaniom, gdyż nie bierzemy ich wyłącznie w celu „wyłączania objawu”, Służą one do stopniowego wspierania procesów zachodzących w organizmie, które dopiero będą prowadzić do redukcji objawów. Jeśli pijemy odwar z kory wierzby i czekamy na efekt podobny do działania leku przeciwbólowego, zioła niemal zawsze „zawiodą”.
Zioła wyrwane z kontekstu
Zioła nie działają w próżni, nie są magicznym dodatkiem, który zneutralizuje brak snu, przewlekły stres czy błędy żywieniowe. Bardzo często są sytuacje, w których ktoś sięga po napar „na trawienie”, gubiąc kulturę spożywania posiłku, albo po zioła „na sen”, będąc w głodzie dopaminy ze scrollowania do późnych godzin. W takim kontekście nawet najlepsze rośliny mają ograniczone pole działania. Zioła mogą wspierać organizm, ale nie są w stanie zrównoważyć stylu życia, który działa przeciwko niemu.
Konsekwencja nieregularności
Kolejnym częstym błędem jest nieregularność. Łyk naparu od czasu do czasu, kilka dni stosowania i szybka rezygnacja, bo „nic się nie dzieje”. Tymczasem zioła potrzebują czasu i powtarzalności – zwłaszcza te działające długofalowo. Ich działanie jest stopniowe, często trudne do zauważenia na początku, szczególnie jeśli organizm przez długi czas funkcjonował w przeciążeniu. Stosowanie ziół często objawia się stopniową poprawą: lżejszym trawieniem, spokojniejszym snem, mniejszym napięciem.
Zioła źle dobrane
To, co pomaga jednej osobie, niekoniecznie będzie dobre dla drugiej. Wiele osób sięga po zioła, bo „ktoś polecił”, „gdzieś przeczytałem” albo „akurat było w sklepie” lub co gorsza: bazując tylko na lakonicznej reklamie. Roślina, która jednego wycisza, dla innego przejdzie bez efektu lub go nawet obciąży. Dlatego często dobieramy synergię działania surowców.
Oczekiwanie, że zioła zrobią wszystko same
Czasem zioła stają się wygodnym alibi – piję napar, więc nie muszę zmieniać nic więcej: zwolnić tempa, przyjrzeć się diecie, odpoczynkowi, napięciu. Zioła nie zdejmują z nas odpowiedzialności za codzienne wybory, a to one w większości determinują powody dla których po nie sięgamy! Traktowane w ten sposób zioła nigdy nie dostają szansy. Lepszy kontakt z sobą, zatrzymanie, oczyszczenie, umiarkowanie, zmniejszenie odchylenia w sinusoidzie przebodźcowujących przyjemności – oto klucze.
Zioła jako element kuchni
Z mojego doświadczenia wynika, że wpływ ziół zaczyna być odczuwalny wtedy, gdy wracają one do codzienności, gdy przestają być „kuracją”, a stają się szeroko obecne jako element kuchni. Pijąc prozaicznie napary, dobrze jest nastawić się nie na szybki efekt (choć często faktycznie bywa od razu), ale by wesprzeć organizm w tym, co i tak próbuje zrobić, dążąc do homeostazy.
Korzystając z ziół stricte terapeutycznie nie możemy też zapominać o odpowiedniej dawce dobieranej do wieku, wagi, płci, drogi i formy podania, a także stanu podopiecznego, dolegliwości. U osób starszych szerzej obciążonych często trzeba działać bardziej holistycznie. Proszę zauważyć, że uznawana za domyślną porcja na napar z saszetki z marketu to często nie jest wystarczająca ilość, aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, pomijając już kwestie jakości. Bywa, że przy tych samych dolegliwościach powinniśmy stosować różne zioła wewnętrznie i zewnętrznie. Organizm z obciążoną wątrobą może też gorzej metabolizować substancje z ziół, co także może zaburzać ich działanie. Bacznie uważajmy na interakcje z przyjmowanymi lekami.
Relacja z roślinami
Mówiąc o „relacji z roślinami”, nie chodzi o ezoterykę ani specjalne rytuały. Chodzi o uważność i obserwację. O zauważenie smaku, reakcji ciała, momentu dnia, w którym napar służy najbardziej. O danie sobie czasu na sprawdzenie, jak dana roślina działa właśnie na nas. Nasze nastawienie również ma sens – powinniśmy wierzyć i ufać, że idzie ku dobremu. W ogólnej negacji możemy wpływać psychofizycznie na procesy regeneracji.
Jak korzystać z ziół mądrze i bez presji?
Jeśli chcemy, aby zioła miały szansę zadziałać, warto pamiętać o kilku prostych zasadach:
- skorzystaj z porady fachowca, nigdy nie stosuj ziół na własna rękę
- wybierz jedną lub dwie rośliny zamiast wielu,
- stosuj je regularnie przez co najmniej dwa–trzy tygodnie,
- pij napar o stałej porze dnia – organizm kocha regularność,
- obserwuj ogólne samopoczucie, a nie tylko jeden objaw,
- zadbaj o podstawy: sen, ciepłe posiłki, chwile wyciszenia, a nawet zabawy.
To niewielkie kroki, ale właśnie one tworzą warunki, w których działanie roślin staje się zauważalne. Może więc zamiast pytać: „Dlaczego zioła nie działają?”, warto zapytać: „Co w moim życiu sprawia, że nawet zioła nie mają szansy zadziałać?”. Zioła nie są cudownym rozwiązaniem, one są zaproszeniem do uważności, cierpliwości i zmiany perspektywy. To z czasem działa znacznie głębiej, niż się spodziewamy, subtelnie – tak jak i nam samym warto traktować siebie.
Marcin Skrzyniarz
Zielarz-fitoterapeuta, naturopata (Instytut Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych) i dyplomowany masażysta. Miłośnik ogrodu i permakultury, twórca projektu Z ziołorośli. Wykładowca w Instytucie Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych. Łączy wiedzę zielarską z praktyką pracy z ciałem i emocjami. Prowadzi warsztaty, spacery zielarskie i spotkania, podczas których przywraca znaczenie prostym rytuałom troski o siebie. W swojej działalności promuje holistyczne podejście do zdrowia oparte na uważności, dotyku i prostocie natury. Wierzy, że prawdziwe uzdrowienie zaczyna się od łagodności – wobec siebie, ciała i świata.

Bibliografia: Ożarowski, A., Jaroniewski, W. (1987/2014). Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie. Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych. Senderski, M. (2017). Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie. Mateusz E. Senderski.
- Data ważności: 31.03.2026
Zioła Pana Jana Kubiaka - KAMICA NERKOWA - 250g