Myśl jest początkiem wszystkiego…

Myśl jest początkiem wszystkiego…

Czy starość musi być czasem smutku, samotności i zgorzknienia? Na przestrzeni wieków ludzie marzyli o nieśmiertelności i poszukiwali legendarnego eliksiru młodości. Obecnie tym zagadnieniem zajmują się uczeni całego świata.

Wiele osób uważa, że wiekowego organizmu nie należy próbować zmieniać, podobnie jak spróchniałego drzewa nie da się ożywić, ani odbudować rozpadającej się, zmurszałej chaty.

W takim rozumieniu starość to czas, w którym należy się skupić tylko na polepszaniu stanu organizmu, likwidowaniu cierpień związanych z dolegliwościami i pomaganiu w zgaśnięciu bez męczarni. Przyznacie z pewnością, że to bardzo smutna koncepcja jesieni życia…

Powstaje pytanie: dlaczego organizm się starzeje? Między innymi dlatego, że my sami (podświadomie) zakładamy, iż to się będzie działo i że to nieuniknione (każdy człowiek boi się: starości, chorób, starczego zniedołężnienia, bezradności). Samo pojawienie się myśli o starości jest już jej początkiem. Wiele zależy od naszej psychiki, którą „nastrajamy” na nieuchronność starzenia się i śmierci.

W odróżnieniu od innych żyjących na ziemi organizmów człowiek dzięki swojej psychice może wpływać na wszystkie procesy życiowe zachodzące w jego organizmie. Nauka zna nieskończoną liczbę faktów, kiedy to ludzie bezustannie myślący o jakiejś chorobie zapadali na nią i na odwrót – pozbywali się nieuleczalnych chorób dzięki pozytywnemu myśleniu.

Oznacza to, że nasze myśli mają w pewnym sensie moc stwórczą – mogą uczynić nas zdrowymi lub chorymi, młodymi lub starymi.


Od określonego momentu życiowego człowiek zaczyna świadomie dzielić swoje życie na etapy: małżeństwo, urodzenie dziecka, oczekiwanie na menopauzę (u kobiet), przejście na emeryturę itd. Z uwagi na powstałe u człowieka przekonanie o tym, że poszczególne etapy naszego życia nieuchronnie następują po sobie i nic na to nie poradzimy, jak gdyby sami „programujemy” swój organizm na nadejście starości. Gdy tylko pojawią się pierwsze zmarszczki, wypadają włosy, pojawiają się bóle w stawach, człowiek stawia sobie diagnozę: STAROŚĆ. To znaczy, że musi: się oszczędzać, mniej się ruszać, więcej odpoczywać. Nikt nie myśli o tym, że pojawiające się oznaki starości to stan, w który sami się wpędziliśmy: złym odżywianiem, lenistwem, brakiem chęci do bycia młodym. Zaczynamy się starzeć – bo sami podświadomie tego chcemy.

Przełomowym etapem w naszym życiu jest wiek 40–50 lat. W tym okresie należy szczególnie dbać o ładny wygląd: swojej skóry, włosów, rąk, nóg, paznokci; o kształty swojego ciała i jego sprawność ruchową. Lekki chód, prosta postawa, elastyczne ciało, wciągnięty brzuch, czyste, bystre oczy – to cechy niestarzejącego się ciała. Błędem, szczególnie kobiet, jest nieakceptowanie zmian, które dzieją się nieuchronnie, takich jak pierwsze zmarszczki czy zmiana sylwetki. W odruchu obronnym panie coraz rzadziej zaglądają do lustra, unikając oglądania w nim siebie. Wypierając zachodzące zmiany, nie chcą widzieć własnego odbicia i prowadzą ze sobą dialogi wewnętrzne: „Czyżbym to była ja? Do czego mnie doprowadziło życie? Jak ja źle wyglądam! Czyżby to już była starość?”.

Takie myśli zniechęcają do życia i powodują brak zainteresowania własnym wyglądem. Kobieta przestaje akceptować siebie, zachwycać się sobą, dbać o siebie i w konsekwencji „zameldowała na stałe” starość w swoim organizmie.

Każdy z nas żyje według ściśle dla niego napisanego przez naturę scenariusza, tym niemniej liczba przeżytych lat – a przede wszystkim ich jakość – w dużym stopniu zależy od naszych: myśli, słów, postępowania, a przede wszystkim emocji, które pielęgnujemy w sobie. Pamiętajmy, że te pozytywne nie tylko potrafią nas uskrzydlać, ale i realnie odmładzać – wyzwalają przecież produkcję hormonów szczęścia.

Obecnie stworzono hormony nowej generacji, które – jak się powszechnie uważa – nie mają skutków ubocznych. Osobiście wątpię w tego typu rewelacje, ponieważ człowiek od Natury nigdy nie będzie mądrzejszy.

Jak twierdzą uczeni, ludzie nie w pełni wykorzystują potencjalne możliwości własnego mózgu. Oznacza to, że mózg każdego z nas ma rezerwy, które można wykorzystać, aby spowolnić starość, a przynajmniej uczynić z niej nową odsłonę życia, w której może pojawić się dużo: Nowego, Innego, Inspirującego.

Częste są wśród osób starszych postawy, które ograniczają, blokują, a nierzadko uniemożliwiają im dalszy rozwój, który moim zdaniem powinien trwać do końca życia.

Są to:
•    Pesymizm wynikający z przekonania, że wszystko, co dobre, już było, już się zdarzyło, a czekają już tylko choroby i smutek. Taki sposób myślenia powoduje, że spośród napływających zewsząd informacji taka osoba wybiera tylko te negatywne i tylko te słyszy oraz widzi, co dodatkowo potęguje jej niezadowolenie z życia (wypadki, choroby).


•    Sztywność, brak elastyczności, przywiązanie się do pewnego utrwalonego obrazu świata, w którym wszystko musi być uporządkowane i dziać się według wpojonego schematu. Osoba taka ma trudności z radzeniem sobie ze zmianami, nie akceptuje ich, staje się podejrzliwa i nieufna. Często powodowana lękiem traci grunt pod nogami i reaguje złością. W ten sposób staje się również ciężarem dla otoczenia.


•    Zamartwianie się, wyobrażanie sobie: coraz trudniejszej starości, chorób, niedołęstwa i piętrzących się problemów – pamiętajmy, że taką wizję przyszłości, jaką wykreujemy, taką do siebie przyciągniemy.


•    Nadmierna koncentracja na sobie, na swoich dolegliwościach, cierpieniach wywołująca przekonanie, że nikt bardziej nie cierpi, że nikogo bardziej los tak nie skrzywdził.


•    Tęsknota za: młodością, młodzieńczym wyglądem, sprawnością wywołująca przygniatający żal i przekonanie, że szczęście już nie ma prawa w życiu tej osoby zagościć.

Niektórzy ludzie starzeją się z takimi trudnościami nie dlatego, że ich sytuacja tak bardzo się pogorszyła, ale dlatego, że przyjmują wymienione wyżej postawy wobec życia. Chciejmy zrozumieć, że wiek podeszły ma również wiele zalet i można wspaniale wykorzystać go dla: własnego rozwoju, realizacji pasji, zaspokojenia ciekawości życia i świata. Wiek podeszły nie musi oznaczać smutnego końca.

Dziś już nie ma wątpliwości, że eliksirem młodości są przede wszystkim nasze: pozytywne myśli, emocje i – będące ich wynikiem – odpowiednie postępowanie. Nie ma więc znaczenia, ile mamy lat, bo zawsze możemy przesunąć wskazówki naszego zegara biologicznego ze starości na młodość.

Przysłuchujcie się więc Państwo z uważnością swoim słowom, przyglądajcie się swoim myślom i towarzyszącym im emocjom. Jeśli zauważycie, że jedną i tę samą myśl wypowiadacie przez kilka dni i to po kilka razy, to oznacza, że stała się ona dla Was szablonowa, nawykowa. Wszyscy żyjemy myślami – myśli kierują naszym postępowaniem. Jeśli są przepełnione: lękiem, smutkiem, a może i gniewem, chęcią zemsty, życie stanie się z pewnością: nieudane, trudne, wręcz nieznośne. Ograniczymy swój rozwój i popadniemy w apatię, a to jest doskonałe podłoże dla rozwoju otępienia starczego. Jeśli natomiast myśli są pełne: miłości, radości, wdzięczności… w życiu pojawi się wszystko to, co dla nas najlepsze – w tym również pogodna i często twórcza starość.
Nasuwa się jasny wniosek: należy jak najszybciej pozbyć się negatywnych myśli, przestać narzekać i tworzyć smutne obrazy przyszłości, które napełniają strachem. Istnieją przykłady wspaniałych ludzi w sędziwym wieku, którzy żyją aktywnie – wciąż poszukują, są ciekawi świata i samych siebie.


Seneka powiedział kiedyś:

„Życie to trudne doświadczenie. Pojechałeś w daleką podróż, a to oznacza, że gdzieś się poślizgniesz, dostaniesz kopniaka, upadniesz, zmęczysz się, ale w końcu wykrzykniesz: Jest piękne!”.

Z treścią tego artykułu współgra przepis znany pod nazwą:
„Nalewka młodości”. Pamiętajmy, że chcąc zapewnić sobie pogodną starość, musimy odpowiednio zadbać również o nasz dobrostan fizyczny.

INSTRUKCJA KURACJI OCZYSZCZANIA NACZYŃ KRWIONOŚNYCH NALEWKĄ Z WINA I CZOSNKU (nalewka młodości)


W Burgundii mawiają: „Siłę wina można porównać do mocy bogów”. Głównym zadaniem wina z dodatkiem czosnku są: oczyszczenie naczyń krwionośnych i uzdrowienie układu sercowo-naczyniowego, stabilizacja ciśnienia krwi, poprawa funkcjonowania układu trawiennego i odpornościowego, aktywacja pracy mózgu, regulacja poziomu frakcji cholesterolu, zapobieganie powstawaniu zakrzepów (działanie rozrzedzające krew). Jest to całkowicie naturalny lek, który nie zawiera zbędnych chemikaliów i szkodliwych zanieczyszczeń.

Składniki:
•    wino czerwone (według upodobań smakowych) – 1 butelka
(750 ml),
•    czosnek (polecam polski) – 10–12 główek.

Przygotowanie nalewki:
1. Czosnek obrać, ząbki przekroić na połowę.
2. Wino wlać do emaliowanego lub szklanego naczynia, doprowadzić do wrzenia w czasie nie krótszym niż 30–40 min, po czym natychmiast zestawić garnek z kuchenki i wsypać do niego czosnek.
3. Przykryć garnek pokrywką i pozostawić go na 6–8 godz. w temperaturze pokojowej.
4. Odcedzić, przelać do naczynia (butelka, słoik), zamknąć.
Nalewkę przechowywać w lodówce.

Przebieg kuracji:
Pić nie więcej niż 30–60 ml na dobę, najlepiej na noc. Kurację można stosować 2–4 razy w roku, w miarę potrzeb.

Ważne
Podczas długiego czasu podgrzewania alkohol zawarty w winie ulatnia się.

Wszystko, co dobre i złe w naszym życiu, jest wynikiem naszego sposobu myślenia…

Kiedy w Pompejach wybuchł wulkan Wezuwiusz o północy całe miasto płonęło, zawalały się domy, a wszyscy uciekali w panice i pośpiechu. Ratujący się ludzie zabrali z domów to, co uznali za najcenniejsze – ktoś zabrał złoto, ktoś diamenty, a ktoś pieniądze. Uciekający byli zrozpaczeni – w jednej chwili legł w gruzach dorobek ich całego życia. I tylko jeden człowiek szedł wśród tłumu, jakby wyszedł kolejny raz na spacer, a jedyne, co miał ze sobą, to laseczkę, którą się podpierał. Każdy, kto mężczyznę zauważył, w podobny sposób komentował jego zachowanie:
– Dlaczego niczego ze sobą nie zabrałeś?
– Czyżbyś stracił wszystko?
– Wyglądasz, jakbyś wyszedł na spacer.
– Rozejrzyj się dookoła, przecież dzieje się taki koszmar!
Na te pytania i sugestie staruszek spokojnie, cierpliwie odpowiadał:
– Nie przywiązujcie się nadmiernie do bogactw tego świata: pieniędzy, kosztowności, rzeczy materialnych, bo – jak widzicie – przypadek może sprawić, że stracicie wszystko w jednej chwili. Niczego nie dźwigam, bo moim jedynym i największym bogactwem jest moja świadomość, której nie strawi ogień ani nie zniszczy śmierć.

prof. Michał Tombak
Sylwia Kiestrzyn

Inne wpisy w tej kategorii

Jelita – nasz drugi mózg

2024-05-22

Jelita – nasz drugi mózg

Jelita nazywane są naszym „drugim mózgiem”. Gdy niedomagają, odbija się to negatywnie na całym organizmie. Sprawdź jak.

Czytaj dalej

Co warto wiedzieć o cynku

2024-05-21

Co warto wiedzieć o cynku

Gdyby zrobić ranking składników pokarmowych najważniejszych dla zdrowia człowieka, to na szczycie tej listy znalazłby się cynk. Związek dość mało znany. Chcesz go poznać?

Czytaj dalej

Żywienie makrobiotyczne według Jewgienija Lebiediewa

2024-05-14

Żywienie makrobiotyczne według Jewgienija Lebiediewa

Leczenie alternatywne zdobywa ostatnimi laty coraz więcej zwolenników. Niezwykle dużą skutecznością w leczeniu poważnych chorób ma żywienie makrobiotyczne autorstwa Jewgienija Lebiediewa. Sprawdź.

Czytaj dalej

Apiterapia – leczenie produktami pochodzącymi od pszczół

2024-05-09

Apiterapia – leczenie produktami pochodzącymi od pszczół

Apiterapia jest metodą leczenia za pomocą różnych produktów, które są wytwarzane przez pszczoły. Wykorzystuje się nie tylko miód, ale także jad pszczeli oraz propolis. Zobacz jak działa.

Czytaj dalej