Zatrucie jadem żmii zygzakowatej

żmija zygzakowata

10% wszystkich węży na Ziemi jest klasyfikowanych jako jadowite. W Polsce jedynym gadem o aktywnym źródle toksyn jest żmija zygzakowata (Vipera berus). Można ją rozpoznać po charakterystycznym zygzaku wzdłuż ciała i znaku na głowie w kształcie litery H lub X. Żmije te są różnokolorowe: brunatne, czerwonobrunatne, szare, zielonkawe lub niemal czarne.


Żmija atakuje swoją ofiarę, wbijając zęby i wpuszczając toksyny do tkanki. W jadzie znajdują się neurotoksyny, hemolizyny – fosfatydaza i hialuronidaza – to one odpowiadają za przebieg zatrucia. Histamina uwalniana przez fosfatydazę powoduje uszkodzenie naczyń włosowatych, obrzęk tkanki podskórnej i spadek ciśnienia tętniczego. Neurotoksyna poraża mięśnie i nerwy, ukąszenie powoduje niedotlenienie i utratę sił. W jadzie obecne są enzymy, które rozpuszczają tkanki ofiar, co ułatwia napastnikowi jego konsumpcję. Żmija zygzakowata żywi się małymi gryzoniami, jaszczurkami oraz żabami, ludzi atakuje jedynie w obronie własnej.

Większość ukąszeń ma dość łagodny przebieg, wśród 25% nie występują objawy zatrucia. Najpoważniejsze zatrucia odnotowuje się wśród dzieci, które mają mniejszą masę ciała niż dorośli. Bardzo rzadko ukąszenie żmii zygzakowatej kończy się zgonem (mniej niż 1% przypadków), są to przypadki, kiedy na przykład nie została w porę podana surowica. Jednak najczęściej dostęp do fachowej opieki medycznej nie jest utrudniony, więc odtrutka przeciw jadowi żmii jest podana na czas.

Objawy:

  • Mała, dwupunktowa, bolesna i sącząca się rana w miejscu ukąszenia. Odstęp między otworami po ukąszeniu jest mniejszy niż 8 mm. Wokół ugryzienia jest obrzęk tkanki.
  • Po 2, 3 godzinach obrzęk może się powiększyć, a do tego zdarza się, że dochodzi do powiększenia i bólu okolicznych węzłów chłonnych. Obrzęk może z czasem objąć całą kończynę, a jeśli pojawi się na znacznej powierzchni całego ciała, jest to objaw bezpośredniego zagrożenia życia.
  • Najczęściej u dzieci występuje wstrząs anafilaktyczny i hemoliza objawiająca się krwawieniem z dziąseł, krwawymi wybroczynami lub krwiomoczem. Pojawić się mogą również: gorączka, obrzęk płuc, duszności, ból brzucha i wymioty.


Pierwsza pomoc

Priorytetem jest szybkie poinformowanie służb ratowniczych oraz opóźnienie wchłaniania toksyn. Może się zdarzyć, że ukąszenie przez żmiję nastąpi w trudnym terenie (np. w górach, z dala od cywilizacji) i ratownicy będą musieli pokonać spory dystans pieszo, co może wydłużyć czas oczekiwania na pomoc. W takim przypadku należy podjąć działania mające na celu skrócenie tego okresu. Dlatego, jeśli to możliwe, trzeba wyjść pomocy medycznej naprzeciw. Z gałęzi i podartej odzieży można skonstruować prowizoryczne nosze i znieść osobę ukąszoną. Należy unieruchomić kończynę, aby w jak najmniejszym stopniu narażona była na ruch, który potęguje wchłanianie jadu.

Co należy zrobić, gdy ukąsi żmija zygzakowata:

Unieruchomić ukąszoną kończynę i ułożyć ją poniżej poziomu serca. Dzięki temu jad będzie wolniej krążył we krwi.
Założyć jałowy opatrunek w miejscu ukąszenia, można przemyć ranę wodą z mydłem.
Zapewnić osobie poszkodowanej komfort, nakłaniać ją do ograniczania wszelkich ruchów.
Umożliwić szybki transport do szpitala.

Leczenie

Wydobycie toksyny poprzez płukanie żołądka jest bezcelowe. W westernach można czasem zobaczyć sceny ratowania osoby pokąsanej metodą wysysania jadu. Jakkolwiek czynności takie pozwalają zmniejszyć ilość toksyny od 50 do 90%, to jednak jest to zabieg niebezpieczny dla osoby wysysającej jad.

W szpitalu podaje się dożylnie surowicę przeciwjadową. Odtrutki nie wstrzykuje się bezpośrednio w ukąszoną kończynę. Mogą się zdarzyć reakcje alergiczne na antytoksynę bydlęcą, ponieważ zwykle nie ma czasu, by wcześniej przeprowadzić próby uczuleniowe. Jeśli pojawia się stan zagrożenia życia, podaje się dożylnie 0,5 mg 0,1-procentowej adrenaliny.

Każda ukąszona osoba powinna zostać poddana obserwacji szpitalnej przez 24 godziny lub dłużej.


Anna Majcher

Źródło:

Kołaciński Z., Klimaszyk D., Szajewski J., Zatrucia substancjami pochodzenia biologicznego [w:] „Medycyna praktyczna”, Warszawa 2018.

Masz pytania lub własne doświadczenia? Opisz je w komentarzu!

Dodaj komentarz