Produkcja olejków eterycznych w Polsce – historia roślinami pachnąca
Produkcja olejków eterycznych w Polsce – historia roślinami pachnąca



Koniec XIX wieku to ogromny rozwój wiedzy chemicznej również na terenie Polski pod zaborami. Dynamicznie rozwijał się sektor farmaceutyczny i lokalni farmaceuci wprowadzali kosmetyki własnej produkcji. Powstające manufaktury mydlarskie, wraz z rozwojem kultury higienicznej zwiększyły popyt na rodzime olejki eteryczne.



Wiedza o sztuce pozyskiwania olejków dotarła na tereny polskie z kilku kierunków. Jednym z nich był dawny zabór austriacki, skąd docierali węgierscy handlarze olejków. Na terenie naszego kraju powstało kilkadziesiąt przedsiębiorstw zajmujących się otrzymywaniem olejków eterycznych. Zwane one były „olejkarniami” w odróżnieniu od „olejarni” wytłaczających oleje.

Odradzające się nowo państwo odrodziło również przedsiębiorczość i samodzielność Polaków. Poniżej przedstawiam listę kilku większych zakładów zajmujących się destylacją olejków eterycznych wraz z wymienionymi olejkami, które te firmy produkowały:

•    Bazar Przemysłu Ludowego w Nowogródku, ul. Beczkowicza 1. Specjalnością tej firmy były olejki pozyskiwane z roślin lokalnych dostarczanych przez miejscowych zbieraczy ziół oraz rolników uprawiających rośliny olejkodajne. Na terenie bazaru istniała olejarnia pozyskująca olejki z: kminku, mięty, tataraku i piołunu.
•    Baczewski – Fabryka Likierów we Lwowie destylowała różne olejki na potrzeby własne tej fabryki.
•    Buksbaum Iser – wytwórnia olejków w Czortkowie, woj. tarnopolskie. Jej specjalnością były olejki: anyżowy, kminkowy, kopru włoskiego.

•    Strójwąs Stanisław  — fabryka olejków i surowców perfumeryjnych w Augustowie, ul. Kilińskiego 5, woj. białostockie. Siedziba destylarni była w Mszanie Dolnej.
•    Wytwórnia olejków aromatycznych w Dębach Szlacheckich, p. Koło, woj. łódzkie. Dzierżawcą był pan Sendowski. W latach międzywojennych rozpoczęto w tutejszym majątku uprawę ziół leczniczych i roślin olejkodajnych oraz destylację olejków eterycznych. Kontynuatorem polskiego przemysłu olejków eterycznych w tej miejscowości był Zielarski Zakład Doświadczalny Herbapol zamknięty w latach 90. W Dębach Szlacheckich na powierzchni ponad 500 ha uprawiano rośliny wykorzystywane przez przemysł farmaceutyczny.

•    Wytwórnia Zdrojowiska w Druskienikach, woj. białostockie, której specjalnością był olejek sosnowy i jako ciekawostka – ikumys.
•    Wytwórnia olejków Olearta w Czarnohorze. Firma zapisała się niezbyt chlubnie w historii polskiej destylacji. Jej poczynania doprowadziły do zagłady polskich stanowisk kosodrzewiny.

Olearta i zagłada kosodrzewiny

W latach 30. na Połoninie Pożyżewskiej w Czarnohorze francuska firma Olearta rozpoczęła masowy wyrąb kosodrzewiny w celu pozyskiwania olejku eterycznego z jej igieł i gałązek. Takie działania stworzyły ogromne zagrożenie funkcji ochronnej dla gleby, na której rosła kosodrzewina. W obronie kosodrzewiny i dla ochrony jej stanowisk wystąpił wybitny botanik prof. Władysław Szafer i wielu innych naukowców. Poniżej przedstawiam nieprzynoszącą zaszczytu działalność tej firmy.

W roku 1912 we Lwowie rozpoczyna działalność francuskie towarzystwo Olearta. Zawiera kontrakt z rządem austriackim, który wydzierżawia mu obszary kosodrzewinowe z terenów państwowych. Celem tej firmy jest eksploatacja kosówki w celu pozyskiwania oleju kosodrzewinowego i terpentynowego. Barbarzyńska i łupieżcza działalność tej firmy doprowadza do zniszczenia ogromnych obszarów w okolicach Czarnohory i Gorganów w Karpatach Wschodnich. Pierwsza destylarnia powstaje w okolicach szczytu Dancerz i działa do 1914. Przerwana przez pierwszą wojnę światową działalność nie zmieniła zamierzeń jej właścicieli. W roku 1920 powstaje firma Olearta 2, która próbuje kontynuować eksploatację połoniny Czarnohory. Na skutek ogromnych protestów z różnych środowisk, ministerstwa rolnictwa, ochrony przyrody Rząd Polski nie odnawia firmie koncesji aż do roku 1924.

W prasie ukazują się dziesiątki artykułów obrońców przyrody piętnujące łupieżczą eksploatację. W dniu 28.08.1925 Dyrekcja Lasów państwowych informuje, że kontrakt z firmą chemiczną Olearta ze Lwowa nie dochodzi do skutku i nie jest ważny, a eksploatacja i pozyskiwania kosówki na olejki eteryczne są zabronione. Zarówno na terenach Dancerza, jak i Czarnohory. W piśmie skierowanym do profesora Goetla, przewodniczącego Polskiej Delegacji przy Międzynarodowej Komisji Delimitacyjnej Polsko-Czesko-Słowackiej, Dyrekcja Lasów Państwowych podkreśla, że nie zamierza eksploatować państwowych lasów kosodrzewinowych ani teraz, ani w przyszłości.

Kłopotów z kosodrzewiną ciąg dalszy

Zakusy pozyskiwania olejków kosodrzewiny w sposób rabunkowy z lasów państwowych spełzły na niczym.

Niezrażeni niczym producenci otwierają firmę Howerla, która omija prawo i dzierżawi prywatne tereny należące do miejscowych górali huculskich. Huculi mamieni przez spekulantów próżnymi nadziejami pozyskiwania pastwisk (przez usunięcie kosodrzewiny), oddali miejscowe tereny w ręce niszczycieli przyrody.

W lecie 1925 r. właściciel połoniny Maryszewskiej Berłaniuk wydzierżawia 560 morgów konsorcjum Howerla dla celów eksploatacji kosówki. Firma uzyskuje pozwolenie od Starostwa z Nadwornej. Także województwo stanisławowskie udzieliło koncesji na eksploatację kosodrzewiny.

Sprzeczne przepisy jak również stare ustawodawstwo austriackie z czasów zaborów doprowadza do błędów decyzyjnych. Kolejne narady przedstawicieli czterech ministerstw doprowadzają do wydania uchwał sprzecznych z istniejącymi prawami. Być może przyczynił się do tego jeden ze współwłaścicieli firmy Andrzej Witos. Brat znanego przywódcy chłopów polskich i premiera Rządu II Rzeczypospolitej Wincentego Witosa. Ponowne ustawy z roku 1925 nie przynoszą konkretnych zmian w ochronie kosodrzewiny. Ministerstwo rolnictwa, które zabroniło wycinki kosówki w lasach państwowych zezwala firmie Howerla na korzystanie ze starej drogi leżącej na terenie rezerwatu przyrody. Ta decyzja doprowadzi do katastrofy ekologicznej. Firma bezprawnie wykorzystuje drogę przez rezerwat do stałej komunikacji i przewozu urządzeń do produkcji olejków pod górę Dancerz. Powstaje kilka fabryczek destylacji olejków.

Właściciele przedsiębiorstwa wykorzystując fakt, że teren leży na głębokiej prowincji i z dala od dużych skupisk ludności, zaczynają barbarzyńska eksploatację na niespotykaną skalę. Wycinają pasy kosodrzewiny (w myśl ustawy o użytkowaniu) o szerokości 20 m. Stosują najgorszy sposób eksploatacji kosówki polegający na obcinaniu pędów, gałęzi oraz obsypywaniu szpilek. Prowadzą rabunkową wycinkę, nie zważając na zapisy o ponownym zalesianiu wyeksploatowanych terenów. Lasy kosodrzewinowe ulegają całkowitej degradacji. Tę rabunkowa wycinkę próbuje przerwać między innym Polskie Towarzystwo Przyrodnicze im. M. Kopernika, które bardzo mocno angażuje się w ratowanie lasów kosodrzewinowych. Na próżno.



Zemsta Ducha Gór

W 1927 roku dochodzi do katastrofy w firmie Howerla. Powódź i spływ gruzowo-błotny doprowadzają do zawalenia budynku destylarni i śmierci kilkoro robotników.

Ta tragedia wstrzymuje na jakiś czas eksploatację. Zarząd właścicieli występuje o kredyt na odbudowę destylarni i w 1930 roku ponownie uruchamia produkcję olejków kosodrzewinowych na Polanie Maryszewskiej. Pałający chęcią zysku kontynuują swoją niszczycielska działalność, gwałcąc postanowienie tymczasowej ustawy o zakazie pozyskiwania kosodrzewiny. Wobec takiego stanu rzeczy Starostwo w Nadwornej cofa koncesję i opieczętowuje fabrykę. Właściciele fabryki wykorzystują jej położenie w ustronnym miejscu. Fabryka opieczętowana była od przodu, a tyłem dowożono materiał do destylacji, wciąż prowadząc rabunkową eksploatację na pobliskich wzgórzach. Skala zniszczeń była ogromna – do wyprodukowania 1 kg olejku kosodrzewinowego potrzeba było około 500 kg pędów i igieł. Obumarła kosodrzewina pozbawiona pędów nie odrodziła się. Badania komisji po 18 latach od rozpoczęcia rabunkowej eksploatacji potwierdziły całkowite zniszczenie kosówki. Trzykrotne próby pieczętowania fabryki doprowadziły do jej całkowitego zamknięcia w roku 1931.

Druga zemsta Ducha Gór

Nękana przyroda dokonała ponownej zemsty. Zimą 1932 potężna lawina śnieżna zawaliła budynek destylarni.

„Nagle stało się coś okropnego, zatrzęsła, zakolebała się ziemia. Z nieopisanym hukiem stoczyła się z wierchu Spyci potworna lawina skalna. Może nawet cała grań zawaliła się, nie wytrzymawszy zaciekłego walenia piorunów i runęła w przepaścistą gardziel wąwozu, kędy grzmiały dzikie wody Homulca. Ogłuszające dudnienie. Gigantyczne chroboty. Potężne uderzenie jakby młotem w żelazo. Światło w fabryce i w domu Zarządu zgasło naraz. Wciąż dudniało, wciąż trzęsła się ziemia. Lawina toczyła się już gdzieś daleko w dole, gdzie kładły się pokotem lasy wśród piekielnych trzasków, poczem dochodziła tylko zwyczajna wrzawa wód, czyniąca wrażenie ciszy po jakimś okropnym zdarzeniu. Nazajutrz donosiła cała prasa polska o doszczętnym zniszczeniu fabryki olejków na Mariszewskiej, gdzie w katastrofie zginęło siedem osób. Straszliwy ten wypadek spowodowało osunięcie się czubału wiszarowatej Spyci i piargowych stoków. Homulec, tocząc skalną lawinę, zniósł owej nocy, niby lekką zabawkę fabryczne zabudowania wraz z wszelkiem urządzeniem, potem runął na lasy, stąd na Czarnohorską puszczę, a wyżłobiwszy w niej potworną ulicę, dopadł Prutu i zniszczył mu od tysiącleci ugruntowane, rzeczne koryto… W taki sposób zniknęła z powierzchni ziemi fabryka nad Homulcem. Bo jak zapewniają miejscowe gazety z Bystrza i z Dzembroni, Duch Czarnohory czuwa i strzeże zazdrośnie swoich skarbów i tajemnic“.

Józef Bieniasz Duch Czarnohory
wyd. Lwów 1936 (Cytat został wyszukany przez Stanisława Flakiewicza).

Rozkradana przez miejscową ludność fabryka dopełniła żywota. Radość obrońców przyrody trwała krótko. Akcjonariusze spółki Howerla rozsyłają wszędzie memoriały zachwalające produkcję przedsiębiorstwa i żądają wydania ponownych zezwoleń na produkcję i eksploatację kosodrzewiny. W 1936 dochodzi do kolejnej ich ofensywy. Rabunkowa produkcja olejków eterycznych z kosodrzewiny zaczyna się na nowo i zostaje przerwana dopiero przez wybuch II wojny światowej. Olearta, Howerla, Halusia to nazwy kilku olejków, które przyczyniły się do całkowitej degradacji środowiska. Ta wyżej przedstawiona historia nie stanowi ewenementu w przedwojennej Polsce. Podobna historia barbarzyńskiej eksploatacji lasów kosodrzewinowych wydarzyła się między innymi w Tatrach w Dolinie Kieżmarskiej, gdzie nawet kilkadziesiąt lat po zlikwidowaniu destylarni kosodrzewina nie odrodziła się.


Działalność polskich rolników

Istniało też wiele przedsięwzięć sezonowych. Byli to rolnicy mający nieduże destylatory często drewniane wykonane z beczek jesionowych lub świerkowych o pojemności 80–100 litrów. Źródłem pary do destylacji był zewnętrzny metalowy kocioł parowy lub destylator opalany bezpośrednio ogniem. Największą zasługę w krzewieniu wiedzy o praktycznej destylacji ma na tym polu wielki patriota, profesor farmacji Bronisław Koskowski, który jeździł w latach 20. po kraju ze swoim destylatorem od wioski do wioski i go demonstrował. Z wielką pasją przez kilka lat zachęcał chłopów do budowy własnych prostych destylatorów i produkcji olejków z: tataraku, kminku, sosny i innych roślin możliwych do pozyskania lokalnie.

Celami inicjatywy i pracy organicznej profesora Bronisława Koskowskiego było propagowanie  produkcji polskich olejków eterycznych, które mogłyby konkurować z olejkami importowanymi. Jednak najważniejszą częścią jego pracy była idea wspomożenia ciężkiej doli chłopów w Polsce, która dopiero odzyskała wolność. Produkcja olejków eterycznych miała przynieść dodatkowy dochód rolnikom w sezonie jesiennym czy też na przednówku.

Tu wtrącę, że beczki drewniane są do dziś używane jako destylatory w wielu krajach – np. w Rosji – do produkcji olejku pichtowego czy też w Paragwaju przy produkcji olejku petitgrain. Swojego czasu drobni producenci z tego kraju byli namawiani do zrezygnowania z beczek i zastąpienia ich destylatorami metalowymi ze stali nierdzewnej. Jednakże okazało się, że obniżyła się jakość olejku i wytwórcy ponownie wrócili do destylatorów wykonanych beczek drewnianych. Aby zapewnić wodę do destylacji, produkcja była często usadowiona blisko rzek lub stawów. Destylacja odbywała się tylko w sezonie zbiorów i ustawała na zimę. Nawet olejarnie produkujące olejki eteryczne z igliwia czy innych części drzew iglastych zaprzestawały produkcji późną jesienią ze względu na zamarzanie rur destylatorów i chłodnic. Urządzenia te w większości stały na zewnątrz i nie wszystkie miały izolację z rozpowszechnionego wówczas azbestu.

Zakłady te próbowały zastąpić własną produkcją olejki, które do tej pory były sprowadzane z zagranicy. Zapotrzebowanie różnych branż spożywczych, kosmetycznych i chemicznych rosło z każdym rokiem i destylacja olejków stawała się coraz ważniejszą gałęzią przemysłu. Rozwój ten wzmacniał równie ważną gałąź rolnictwa, a mianowicie produkcję ziół. Ogromnym problemem w pozyskiwaniu materiału do destylacji był stan zielarstwa i produkcji rolniczej na terenie Polski porozbiorowej. Brakowało organizacji produkcji, sprzedaży, dostaw.

Materiał do destylacji pozyskiwano z dziko rosnących roślin. Przed II wojną zbierano ponad 200 gatunków roślin dziko rosnących – z tego kilka przeznaczano na produkcję olejków eterycznych. Wzrastało znaczenie z każdym rokiem zwiększanych upraw:

– gwarantowały jednolitość materiału,
– chroniły niszczenie dzikich stanowisk roślinnych,
– zapewniały racjonalny zbiór,
– zabezpieczały przed nadmierną eksploatacją.

Z ponad 120 uprawianych gatunków roślin wówczas około 50 miało znaczenie lecznicze, a część z nich przeznaczono na produkcję olejków. Był to przeważnie materiał odpadowy lub niższej jakości.

Poniżej alfabetyczna lista roślin wykorzystywanych do destylacji na terenie Polski po I wojnie światowej:


– anyż biedrzeniec,
– jałowiec pospolity,
– jodła,
– komosa meksykańska,
– koper włoski,
– kminek,
– kolendra,
– kosodrzewina,
– kozłek lekarski,
– lawenda lekarska,
– mięta pieprzowa,
– melisa lekarska,
– piołun,
– szałwia lekarska,
– sosna zwyczajna,
– tatarak pospolity,
– tymianek właściwy,
– rumianek pospolity,
– rumianek rzymski.

Na bardzo duża skalę produkowano też olejek terpentynowy. Niektóre z wyżej wymienionych surowców roślin olejkodajnych były sprowadzane. Równolegle rozwijał się eksport dużej liczby naszych roślin olejkodajnych do destylarni w Europie Zachodniej. Zwłaszcza do Holandii, gdzie funkcjonowały duże nowoczesne destylarnie olejków eterycznych. Produkcję olejków przerwała wojna.



Opracował Paweł Piasecki


Pokaz destylacji olejków eterycznych i hydrolatów


termin: 10 lipca 2022
miejsce: Ośrodek Dobieszków k. Łodzi
prowadzący: Paweł Piasecki
czas trwania: 8 godzin

Pokaz i seminarium połączone z przekazem praktycznej wiedzy, po których każdy uczestnik będzie mógł przeprowadzić efektywną destylację w warunkach domowych i pozyskać nowe unikatowe umiejętności. Prowadzący podzielą się bogatym doświadczeniem. Mają za sobą kilkanaście tysięcy destylacji roślin.

Destylacje przeprowadzone zostaną  na  dwóch destylatorach miedzianych opalanych gazem i drewnem oraz na destylatorze ze stali nierdzewnej ogrzewanym energią elektryczną.

Podstawowy harmonogram wydarzenia:
1. Destylacja lawendy. Całej rośliny.
2. Destylacja rzemieślnicza  świeżych płatków kwiatowych.
3 Destylacja kłączy tataraku.
4. Tradycyjna  destylacja szyszkojagód jałowca.

W programie również zostaną omówione zasady destylacji i zbioru ziół na olejki. Będzie też troszkę o historii i sprzęcie.





Inne wpisy w tej kategorii

Ziołowe wsparcie emocjonalne

2022-08-19

Ziołowe wsparcie emocjonalne

Emocje mają ogromny wpływ na: zdrowie, ogólne samopoczucie, witalność i postrzeganie rzeczywistości. Niestety, mamy tendencję do ich tłumienia, co w dłuższej perspektywie prowadzi do: problemów z [...]

Czytaj dalej

Sposoby na ból głowy

2022-08-19

Sposoby na ból głowy

Bóle głowy nie pozwalają na normalne funkcjonowanie. Dyskomfort z nimi związany utrudnia skupienie myśli, naukę, pracę i wykonywanie codziennych obowiązków domowych. Każdy hałas, szum, a nawet to [...]

Czytaj dalej

Oczyszczanie organizmu z toksyn

2022-08-17

Oczyszczanie organizmu z toksyn

Jedno z najpopularniejszych życzeń podczas świąt i uroczystości dotyczy tego, żebyśmy byli zdrowi. Kiedy człowiek źle się czuje, dotykają go choroby i dolegliwości, a wtedy nie może w pełni ciesz [...]

Czytaj dalej