To co, idziemy w góry?

To co, idziemy w góry?



„W alpinizmie zwyciężyć, to przede wszystkim znaczy przeżyć, a dopiero w dalszej kolejności może być istotne: jaką górę, którą drogą, w jakim czasie i w jakim stylu” – Alek Lwow, polski alpinista i himalaista.

Zaobserwowałam, że w naszym narodzie drzemie wielki, kolektywny szacunek do gór, szczególnie do gór wysokich – dla wielu z nas nieosiągalnych. Podziwiamy wyczyny i kibicujemy naszym rodakom, trzymając kciuki za ich wielkie, górskie projekty, przeżywamy zarówno ich sukcesy, jak i porażki. Dla jednych himalaiści to „nadludzie”, dla innych „głupcy nieszanujący życia” czy samobójcy. Jaka siła pcha tych ludzi tam, wysoko w góry? Dla każdego będzie to inna motywacja. A czego my możemy się nauczyć od tych górskich tytanów? Na przykład tego, że każdy z nas ma swój własny Everest, z którym warto (a może nawet i trzeba) się zmierzyć.
Zarówno na portalu „ZbL”, jak również w miesięczniku czy w Almanachach autorzy często piszą o tym, co robić, by zmaksymalizować swoje szanse na długie, zdrowe i spełnione życie. Jednym z filarów zdrowia jest aktywność fizyczna, a w parze z nią idą motywacja i wewnętrzna siła pchająca do pokonywania własnych barier i słabości. Wyznaczanie celów, ich udana realizacja dają poczucie wielkiego szczęścia i spełnienia. Tymi celami mogą być dla Ciebie góry.


Zdobywcy najwyższych górskich wierzchołków muszą zmagać się z astronomicznymi dla nas, zwykłych zjadaczy chleba, trudnościami, muszą pokonywać niewyobrażalne progi stref komfortu. Często pozostają tam, wysoko, już na zawsze, czasem ich odmrożone kończyny muszą zostać amputowane. Wielu z nas zapewne spyta: „po co oni to robią?”. Każdy z nich ma na to własną odpowiedź. Jeśli Was, drodzy Czytelnicy, interesują dokonania wielkich himalaistów, polecam zapoznanie się z książkami, filmami, reportażami czy biografiami tych ludzi. Z pewnością wiele kwestii zostanie wyjaśnionych.


Tylko w górach herbata smakuje najlepiej


W górach jest ten wyjątkowy i niepowtarzalny klimat. To tu nieznani wędrowcy, mijając się na szlaku, wymienią się spojrzeniem, uśmiechem i powitaniem, a i nierzadko pytają: „czy wszystko w porządku?”. W górach czas nie jest odmierzany zegarkiem, a pytaniem: „daleko jeszcze”? W górach bardziej doceniamy to, co na nizinach jest dla nas oczywiste. Taka herbata, na przykład, w pewnych okolicznościach może być prawdziwym rarytasem, szczególnie wtedy, kiedy trzeba samodzielnie w terenie odnaleźć wodę czy… wytopić ją ze śniegu. Po całodniowej wędrówce odczuwamy ogromne zmęczenie, ale także szczęście, spełnienie i wdzięczność, że osiągnęliśmy zamierzony cel. Wybitny himalaista – Krzysztof Wielicki – pięknie to skomentował:


„Zastanawia mnie, dlaczego człowiek cieszy się z byle czego. Przyszedłem do namiotu głodny, mokry i zmęczony. Ogrzałem pozostawioną tu herbatę sprzed dwóch dni, ukroiłem kilka plasterków kiełbasy, dołożyłem chrupkiego chleba i połykam to łapczywie, jakby miał mi to ktoś zabrać. A jaki jestem zadowolony! Ho, ho, rozchodzi się chyba mlaskanie. Czyżby zaspokajanie podstawowych potrzeb mogło aż tak cieszyć? Czyż nie przynosi ulgi wysikać się, jak się ma pełny pęcherz? A może tylko prości ludzie tak czują? Czy pan docent lub profesor czują przyjemność, gdy siusiają? No, chyba że dolega im prostata”.


Bilans zysków i… zysków


Jeśli pomyślisz, że wycieczki górskie to kosztowne finansowo przedsięwzięcie, ja to zdementuję. Jaki zatem jest średni koszt wycieczek górskich? To zależy. Głównym wydatkiem są koszty paliwa, choć można je obniżyć, jadąc np. w więcej osób. Noclegi wchodzą w grę wtedy, jeśli zaplanujemy wypad kilkudniowy. Ale i tutaj wariantów też jest kilka – dla wprawionych i z dobrą kondycją piechurów niestraszne jest spanie pod namiotem lub wędrowanie od chatek do chatek, zwanych „kabanami” czy „utulniami”. W tym modelu śpimy za darmo. Oczywiście wygodniejszym wariantem jest nocleg w pobliskich pensjonatach czy schroniskach górskich (w pokojach wieloosobowych jest odpowiednio taniej, a na tzw. glebie – jeszcze taniej), ale to wiąże się z opłatami. Jednak generalnie można podsumować, że turystyka górska wcale kosztowna nie jest, a zyski, które możemy wynieść z tak spędzonego czasu, są niepoliczalne. Zakwasy, drobne zranienia czy obtarcia, które mogą się przytrafić, nie powinny być dużą przeszkodą.


…ale trzeba też się liczyć się zagrożeniami


Wędrówki górskie kształtują osobowość i charakter, zrozumie to ten, kto zdobył „swój własny Everest”. Dla niektórych wyjście z domu będzie sporym wyzwaniem, a dla innych noc spędzona w lesie. Zagrożenia zależą od stopnia skomplikowania i trudności, także i poziom niebezpieczeństwa może wzrastać wraz z wysokością n.p.m., na której się znajdziemy.


Himalaiści, na przykład, często balansują na granicy życia i śmierci, szczególnie jeśli znajdą się w tzw. strefie śmierci, czyli na bardzo dużej wysokości (od 7900 m n.p.m.). W pewnych kręgach alpinizm komentuje się jako „sport dla samobójców”. Najpowszechniejsze zagrożenia życia i zdrowia, z którymi zmagają się himalaiści, to:


– objawy choroby wysokościowej,
– obrzęk mózgu i płuc,
– powikłania zakrzepowo-zatorowe,
– zaostrzenia przebiegu współistniejących chorób przewlekłych,
– upadek z wysokości, upadek do szczeliny lodowcowej, błędy w asekuracji,
– lawiny śnieżne, lodowe lub kamienne,
– niska temperatura, silne wiatry, burze śnieżne,
– odmrożenia, wychłodzenie organizmu (hipotermia),
– zaburzenia świadomości, halucynacje,
– ślepota śnieżna,
– zaburzenie orientacji w miejscu i w czasie,
– zagubienie się, pomylenie drogi,
– skrajne wyczerpanie, dezorientacja,
wyobrażanie sobie nieistniejącej osoby,
zaburzenia w sferze psychicznej,
– śpiączka,
– samobójstwa.

Wypadki w górach przydarzają się także zwykłym turystom w niższych partiach gór, choć rzadko wynikają one z choroby wysokościowej – w Tatrach np. najwyższym szczytem jest Gerlach – 2655 m n.p.m., a ostra choroba wysokościowa rozwija się po upływie 6 do 96 godzin przebywania na wysokości powyżej 2500 m n.p.m. (problemy zdrowotne wywołane przebywaniem na dużej wysokości nad poziomem morza rzadko kiedy pojawiają się na wysokościach poniżej 2500 m n.p.m.).

Wiemy natomiast, że czasem wystarczy niewiele, by wydarzył się wypadek w trudnym technicznie terenie. Często się ostrzega przed nagłą i nieprzewidywalną pogodą, dlatego na górską wędrówkę trzeba być bardzo dobrze przygotowanym. Jak to zrobić? To temat na osobny wpis.

Przezwyciężenie trudności, lęków czy lenistwa uczyni nas silniejszymi

Jest godzina 4:30 rano, za zmrożonymi oknami maluje się grudniowy pejzaż. Nawet koguty śpią zakopane w swych siankach. Także i ty przebywasz w błogich objęciach Morfeusza, otulony ciepłą, mięciutką i pachnącą kołderką. Ze snu wyrywa cię budzik: wstawaj, czas na szybki prysznic, a potem w drogę – przed tobą dwie godziny jazdy samochodem, by o godzinie 7 być już na szlaku. Plan na dziś to piękna wycieczka na jeszcze piękniejszy szczyt. To co, idziemy?

Wiem z autopsji, jak trudno jest się wykopać się spod wygrzanej kołderki, walcząc z potrzebą snu i chłodem. Ale przezwyciężając początkowe niewygody, wzmocnimy nasz charakter i łatwiej nam się będzie uporać z problemami dnia codziennego. Wraz z każdą wędrówką wzmocnimy swoje morale. Będziemy potrafili ustalać priorytety – słowem – tego wszystkiego uczą nas góry! Dlaczego nie zacząć kolekcjonować górskich wspomnień, które pokrzepiałyby nas w momentach słabości i zwątpienia? Nie każdy z nas dotrze w dalekie Himalaje, ale nawet w niższych partiach górskich możemy odczuć głęboką satysfakcję i poczucie spełnienia, nie mówiąc już o obcowaniu z naturą, wdychaniu orzeźwiającego powietrza, picia krystalicznej wody ze strumyka czy po prostu wzmacnianiu swojej kondycji.

Tak więc – do zobaczenia na szlaku. Życzę również wspaniałych i budujących spotkań z górami!

Agata Majcher

Inne wpisy w tej kategorii

Progresywna relaksacja mięśni – trening Jacobsona

2023-02-06

Progresywna relaksacja mięśni – trening Jacobsona

Współczesne czasy niosą ze sobą wiele problemów. Nie tylko tych związanych z życiem codziennym, rodzinnym i zawodowym, ale również z sytuacją gospodarczą i polityczną. Wieści, których dostarczają [...]

Czytaj dalej

Sylimaryna, sylimarol i ostropest

2023-02-03

Sylimaryna, sylimarol i ostropest

Wszyscy znamy sylimarol, przede wszystkim ze względu na jego korzystny wpływ na wątrobę i drogi żółciowe. Na rynku jest sporo preparatów zawierających sylimarynę, czyli kompleks flawonoliganów wy [...]

Czytaj dalej

O zasypianiu za kierownicą

2023-02-02

O zasypianiu za kierownicą

Czy dobrze spałeś zeszłej nocy? Jeśli tak, to najwyraźniej jesteś w mniejszości. Amerykańskie Stowarzyszenie Snu, Fundacja Snu i Amerykańskie Stowarzyszenie Technologów Snu twierdzą, że ponad poł [...]

Czytaj dalej

Czystek – systematyczność opłacalna dla zdrowia

2023-02-01

Czystek – systematyczność opłacalna dla zdrowia

Czystek to zioło, które od dłuższego czasu plasuje się w czołówce ziół stosowanych prozdrowotnie. Przyczyniło się do tego jego silne działanie przeciwwirusowe, jednak nie tylko. Herbata z czystka [...]

Czytaj dalej

Aromat i moc – ekstrakt z goździków firmy Medi Flowery

2023-01-31

Aromat i moc – ekstrakt z goździków firmy Medi Flowery

Ceniony jest przede wszystkim ze względu na bogatą zawartość eugenolu, substancji o silnym działaniu antyoksydacyjnym, antyseptycznym, przeciwpasożytniczym, przeciwwirusowym oraz przec [...]

Czytaj dalej

Dzika róża dla zdrowia

2023-01-30

Dzika róża dla zdrowia

Owoce dzikiej róży z całą pewnością zasługują na miano superfood, czyli „superżywności”. Surowiec ten nie ma sobie równych, jeśli chodzi o zawartość witaminy C. Co więcej, wykazano, że występując [...]

Czytaj dalej